"Świeca"
Płonę jak świeca
i gasnę jak ona,
tracąc resztki godności.
Chciałabym mieć knot
Od dołu do góry...
mocny sznur,
dający nadzieję i wiarę,
że kiedyś będzie lepiej
a płomień wróci...
"Lustro"
Stoję przed lustrem
i zastanawiam się kim jest postać przede mną
Taka nie określona...
Jak pączek róży bez wody,
jak larwa motyla uwięziona w siatce,
jak nie spełnione marzenie,
niepełny ideał...
W tafli lustra to nie ja,
ani nawet ta,którą chciałabym być
Wciąż się waha...
Dobry Sprawiedliwy Boże,
który dla mnie nie istniejesz...
Nie wiem kim jestem!
***
Podniosłam z podłogi
okruchy nadziei,ułożyłam je
jak kolorowe puzzle
Obraz schowałam pod płaszczem z ołowiu
Skąd mogłam wiedzieć
że znów się rozsypie?
© Trujący Bluszcz
» powrót do Autorów