"Powrót"
Pojawiała się poranna zorza
Gdy samotny kruk przemierzał morza
Walczył z ogniem, odparł ciemność
Umysł spowijała senność
Zemsta już dobiegła końca
Lecz kruk nie zobaczy słońca
W mrok się wtopi, zamknie oczy
Znowu w snów krainę wkroczy
Nienawiść została ukarana
Własna dusza na potępienie skazana
W piekle nikt nie wybacza nikomu
Witaj kruku, witaj w domu...
"Zmartwychwstanie"
Grzmią pioruny, deszcz o szyby stuka
Wiatr dmie w skrzydłach samotnego kruka
Moje ciało w konwulsjach się rzuca
Czuję jak życie znów wypełnia me płuca
Wyrywam się z grobu, więzienia swojego
Budząc się do życia drugiego
Kim jestem ? szepcze głos w mej głowie
Czy ktoś na to pytanie odpowie ?
"Już czas" rzekło coś z drzewa starego
Przybierając kształt kruka czarnego
Na kolana padam i z bólu wyję
Wracają wspomnienia, Ona nie żyje...
"Wampir"
Kolejna noc bezsenna
Czuję czyjąś obecność
Jej oczy jak studnia bezdenna
Nigdy nie mają dość
Wysysa ze mnie resztki sił
Czuję że umieram
Jeszcze chwila i będę wył
Już się nawet nie opieram
Gdy krople ostatnie z mych żył wytoczone
Znikają w jej ust karminie
Zamykam oczy i tonę
Mam nadzieję że ból szybko minie
Słyszę z oddali nadciąga burza
Błysk! Jej kły nie chcą mnie zostawić
Widzę już opiekuna, mego anioła stróża
Nie żyję, odszedłem w blasku błyskawic...
© Mike Draven
» powrót do Autorów